Ładowanie...
Zamawiam
Koszyk: 0,00

Z powodu decyzji administracyjnej wstrzymujemy sprzedaż alkoholu. Przepraszamy za wszystkie niedogodności tym spowodowane.

Przekąski, zakąskiCzas na ostatnie dni karnawału

Znikające ze stołu przekąski to znak, że goście bawią się dobrze. Za apetytem panującym na przyjęciu trzeba jednak umieć nadążyć, warto zatem poznać kilka kulinarnych, imprezowych reguł.

przewiń

Święto jedzenia

Dzisiejsze zabawy karnawałowe to kontynuacja starożytnych tradycji, a te kierują nas prosto na greckie Dionizje i rzymskie Saturnalia. Tam bufet był niewyobrażalnie bogaty, bo przekąsek kosztowano równie zachłannie, jak pito wino. Dziś jedzenie to ważny element każdej imprezy, a gdy tłusty czwartek rozpoczyna ostatki – jego ranga jeszcze wzrasta.

W bardzo wolnym tłumaczeniu zatem: Jedz mięso, zanim zaczniesz pościć! Jedzmy zatem i rozpieszczajmy gości na swoich przyjęciach, nie tylko zakąskami mięsnymi. Ma być smacznie i niebanalnie. A najlepiej jeszcze, oddając honor tradycji, w towarzystwie wina.

Sama nazwa „karnawał” nawiązuje bowiem do włoskich słów „carne” (mięso) i „vale” (żegnaj), a to - jak możemy wydedukować – ostrzeżenie, by jeszcze przez kilka dni cieszyć się jedzeniem, które wkrótce zniknie z diety.

że właśnie rozpoczynają się najhuczniejsze i zupełnie nieznające przesady dni karnawału - ostatki. W Rio de Janeiro startują widowiskowe, przebogate parady, które potrwają aż do środowego wschodu słońca.

Inspiruj się światem

W Wenecji – na kolorowych ulicach gromadzą się miłośnicy tańca z całej Europy. Hiszpanie bawią się dość przewrotnie – organizując huczny „pogrzeb sardynki”, czyli groteskową zabawę pożegnalną swojej ulubionej rybki. Bawią się na niej aż do rana, a głównym punktem menu są oczywiście sardynki pod każdą postacią. Polskie ostatki są trochę skromniejsze, może nie tak spektakularne, ale z wszystkimi regionami świata łączy je jedno – wspaniałe ucztowanie.

Wagę jedzenia w tym czasie widać choćby w języku. Ostatni dzień karnawału we Francji to „tłusty wtorek”, wtedy też najlepiej smakuje oryginalne foie gras, gęś w kasztanach czy rilette z duszonej kaczki.

W Kanadzie i USA ostatni dzień karnawału obchodzony jest jako „naleśnikowy dzień” – czyli wspaniała uczta opływająca w syrop klonowy i słodkie sosy, która czeka nas już przy śniadaniu. My w czwartek smażymy pączki i faworki, a przez kolejne dni – serwujmy to, co na świecie najlepsze.

Zasad rządzących przyjęciami od kuchni jest kilka, ale nie trzeba trzymać się ich sztywno, bo chodzi przecież przede wszystkim o zabawę. Żeby jednak goście głodni byli tylko wrażeń, robiąc ostatkową imprezę działamy według planu.

Kulinarny kodeks imprezowy

- Serwujemy jedno ciepłe, sycące danie główne.Nie musi być to bażant w papilotach, na to był czas w trakcie świąt. Przyrządźmy coś smakowo bezpiecznego, aby mieć pewność, że zasmakuje wszystkim gościom. I nie bójmy się dań jednogarnkowych – najłatwiej się je serwuje.

- Robimy mnóstwo przekąsek.Najlepiej takich, do których obsługi nie potrzeba talerzyka. Niech reprezentują różne rejony świata, a część z nich powinna być wegetariańska.

- Przekąski dzielimy od razu na małe porcje.To zachęca do ich próbowania, jest wygodne i… nie trzeba później zmywać!

- Danie główne powinno być jedno, za to kolorowych deserów potrzebujemy całe mnóstwo.Serwujemy je tak jak przekąski – w porcjach na jeden raz. Świetnym pomysłem będą muffiny, małe tartaletki, ciasta w kawałkach włożone w papierowe foremki, a nawet popcorn w słodkich polewach, serwowany w własnoręcznie zrobionych rożkach z papieru. Ostatki muszą być słodkie.

- Kreatywne może być nie tylko jedzenie.W czasie karnawałowych przyjęć idealnie sprawdzi się alkoholowo-owocowy poncz podany w ogromnych dzbanach. Zamiast kostek lodu – serwujemy zamrożone kulki winogron.